Zalozycielka 1Końcem wakacji, a dokładnie początkiem września wspólnota SNR Kraków

zasilona rodziną z Gdyni wybrała się na rekolekcje do Żdżar:

Poznaj korzenie Nazarettu, poznaj swoje korzenie...

1 - 3  września 2017

Żdżary 74; 26-420 Nowe Miasto nad Pilicą

 

Najlepszym opisem tego czasu są nasze świadectawa i zdjęcia, które będą nam przypominać ten wyjątkowy czas i miejsce.

A działo się wiele...

"Jechałam tam z konkretna intencją…

Boczna kaplica przy kościele z relikwiami Błogosławionej Franciszki najbardziej zapadły w moim sercu…"

 

Dziękujemy za wspólny pobyt w Żdżarach. Dotarliśmy do korzeni, Siostry przybliżyły nam postać Bł. Franciszki Siedliskiej. Bardzo poruszyła nas możliwość oglądanie miejsc, osobistych rzeczy

Błogosławionej Franciszki. Dobrze było usłyszeć o Jej drodze do świętości. Jeszcze raz dziękujemy naszemu Księdzu Kazimierzowi , który przypomniał nam, że droga do świętości nie jest prosta, ale lecz

dzięki naszej pokorze, łatwiej nią podążać. Chwała Panu !    Ania i Leszek z dziećmi

 

Dla mnie znaczące było dotarcie do korzeni Stowarzyszenia, głębsze poznanie historii Matki Franciszki Siedliskiej, ubogacenie się Jej duchem. 

 Atmosfera bardzo dobra, pomimo ponurej pogody, życzliwość, troska i łatwość dzielenia się z innymi towarzyszyła nam przez cały weekend.
 
Znakomite przyjęcie przez Siostry, ciepło, serdeczność i niespodzianki kuchenne (np.pyszna domowa pizza) uświetniły to spotkanie.    Basia
 
 
"Co mnie ujęło: 
  •  zawsze odwiedzenie  miejsca (nawet z pozoru tak zwykłego jak Żdżary), w którym wychowała się i żyła osoba święta, uzmysławia, że ta świętość nie jest jakąś odległą rzeczywistością -  i to w sensie czasu i miejsca. 
  •   po raz kolejny bardzo nas ujmuje otwartość Sióstr (w sensie Was, Nazaretanek) na ludzi - to bardzo budujące i miłe jak można zobaczyć osoby, które się odnajdują w swoim (niełatwym przecież) powołaniu i emanują naprawdę naturalną radością życia.  W tych trudnych teraz czasach, gdzie wszelkie powołania (w tym zakonne) przechodzą ciężką próbę to naprawdę wspaniałe doświadczenie. 
Co mi zostało
  • chyba najbardziej to zostały mi w pamięci tak bardzo namacalne fakty i opisy zaistniałego cudu. No i świadomość tego, że mieszka tam Siostra będąca bezpośrednim jego świadkiem - to znowu uzmysławia, ze  wszystko co związane z naszą Wiarą jest żywe i dzieje się tu, blisko. Nawet nie koło nas, ale wśród nas.
  • wiele prostych i przez to mądrych słów ks. Kazimierza. Szczególnie słowa z niedzielnego kazania o pokorze...
 Sławek
PS: i tak zupełnie na marginesie - został mi jeszcze przepis na pasztet warzywny :-DDDDD
 

 

W naszej wspólnocie mieliśmy " NOWOŻEŃCÓW"

O tym czasie tak piszą:

Dobrze było poznać to niezwykłe miejsce skąd pochodziła i gdzie się wychowała Matka Założycielka Zgromadzenia Sióstr Nazaretanek Błogosławiona Franciszka Siedliska.

Otrzeć się o miejsca w których przebywała, i poznać historie Jej rodziny. Dzięki Siostrze Joeli, która z pasją opowiadała o rodzinie i życiu Siostry Franciszki. Mogliśmy oczami wyobraźni przenieść się do rodzinnego dworku Siedliskich, Jej ulubionych miejsc,  kościółka wybudowanego przez dziadka, i poznać historię Jej powołania.

Ważne dla nas było poświęcenie obrączek przez księdza Kazimierza, w obecność członków stowarzyszenia w tak ważnym miejscu, gdzie zrodził się Nazaret. Dzięki Wam poczuliśmy się jak nowożeńcy wspominając to co ślubowaliśmy sobie kilkanaście lat temu, a wspólny obiad w pięcio-gwiazdkowej restauracji był zwieńczeniem tej uroczystości. Miłym zaskoczeniem był room service (w postaci Beaty) który po nocy poślubnej o 7 rano zapukał do drzwi z gorącą kawą.

Poświęcenie obrączek doskonale wpisywało się w tematykę naszych weekendowych rozmów i rozważań dotyczących małżeństwa.

Dziękujemy za wspólnie spędzony czas w kawiarence na rozmowach wiedząc że nasze dzieci są bezpieczne pod opieką Sióstr w stodole. (Dla tych co nie byli i nie wiedzą – to nie taka zwykła stodoła a stodoła którą zarówno dzieci jak i dorośli byli zachwyceni).

Bardzo cenne są dla nas Wasze świadectwa i wymiana doświadczeń. Opowiadane często humorystyczne doświadczenia pozwoliły nam się dobrze się bawić a za razem wynieść z tych spotkań „coś” budującego. Pozwala nam to pracować nad własnym wspólnym życiem małżeńskim.             Aneta i Michał Kierznowscy

 

Żdźary to przepiękne miejsce ciche i spokojne, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie, czy to młodszy czy starszy  :)

"W Żdżarach ujął/ujęło/ujęli mnie:

Kasia: „… spotkanie i rozmowa o korzeniach naszych związków rodzinnych i małżeńskich (dziecięce Herby), konferencje i kazania prowadzone przez Księdza Kazimierza, duża charyzma Księdza oraz niezwykła historia założenia Zgromadzenia Sióstr”.

Marcin: „… ludzie – kolejne niesamowite, modlitewne spotkanie z przyjaciółmi – już nie mogę doczekać się następnego;

miejsce – pełne obecności Matki – kościół w którym modliła się , sala z niezwykłymi pamiątkami, cmentarz z grobowcem rodzinnym Siedliskich, miejsce pełne powołań do życia konsekrowanego;

Siostry – pyszne jedzenie, zasłyszane niezwykłe pomysły np. na duchowe prowadzenie dla całych rodzin, niezwykła pasja w opowiadaniu historii o ludziach i zabytkach, wspólne oglądanie zdjęć z historii Zakonu i tego niezwykłego miejsca a i jeszcze wspomnę o dietetycznym rosole z wyśmienitym cieniutkim makaronem oraz ciasto – niezwykłe.

Ksiądz Kazimierz – KSIĄDZ Generał,

Ujęło mnie najbardziej to, że miejsce to jest takie zwykłe i normalne a bardzo chętnie bym tam jeszcze raz pojechał i jeszcze raz i częściej bywał, bo przypomina mi atmosferą dom mojej babci”

PS: jeszcze dodałbym coś o Psalmie, ale jeszcze nie wierzę, że zaśpiewaliśmy go z Kasią 

Michał: „… atmosfera miejsca, było pięknie cicho i spokojnie, las.”

Emilka: „… spokój, cisza, roślinność – kwiaty oraz przedstawiciele fauny – koty”"                  

                                                                                                  Pozdrawiamy KMEM Wyka

 

A Sylwia tak to wspomina:

Żdżary 2017
Jak opisać te rekolekcje??!?!?!?
 
...były to rekolekcje, z których nie chciało się wyjeżdżać... :)
...byli tam ludzie, których nie chciało się opuszczać... :)

Przypomniały mi o tym, że...
-Ważne są nasze korzenie...
   Nas jako:
     -Chrześcijan...
     -Rodziny...
     -członków SNR...i tu, w Żdżarach, nadażyła się okazja by lepiej poznać nasze SNRowskie dzieje. 
Podążaliśmy ścieżkami naszej Patronki bł Franciszki Siedliskiej.
Byliśmy w miejscach, w których Ona przebywała.
Mogliśmy wyobrazić sobie jak pięknie wystrojona Panna, spoglądając z utęsknieniem przez okno swojego domu w kierunku widocznej wieży Kościoła,  tęskni za innym życiem.
 Przeglądaliśmy stare kroniki, fotografie, słuchaliśmy pełne pasji opowieści Sióstr, dla których (co było słychać) ta historia jest wciąż żywa.
 
Pogoda nam nie dopisała, ale chyba dzięki temu poza planowymi elementami rekolekcji było dużo okazji do:
-rozmów (od gotowania w thermomixie, po porady wychowawcze i zdrowotne)
-pochwał (ciasto upieczone męskimi rękami naprawdę niesamowicie smakuje-Michał dziękujemy!!!)
-zażartych dyskusji na temat naszych małżeństw (takich, że finalnie Ks. Kazimierz wznosząc ręce do góry, dziękował Bogu, że jest w celibacie :)
-porad koleżeńskich ( np że zawsze trzeba chwalić żonę za pięknie wyprasowane koszule :)
-a nawet robienia konkursów-jak zwiększyć liczbę SNRowiczów w obliczu programu rodzina 500+!!!!
... na spotkaniach bardziej ( i mniej )formalnych... w naszej ulubionej kawiarence, ze świadomością, że nasze dzieci pod najlepszą na świecie opieką Sióstr Nazaretanek baraszkują w nazaretańskiej stodole. 
Cóż to była za wypasiona stodoła!!!! 
 
Pycha kontra pokora? Wobec Boga, małżonka, bliźnich...
Jakież to niemodne w dzisiejszych czasach być:
 - pokorną żoną (a przecież mówimy, że wzorem dla nas- kobiet jest Maryja, jej "tak", zaufanie i zgoda na realizację bożego scenariusza życia),
 - czy pokornym mężem (jak św Józef).
 
Co robimy z otrzymanymi od Boga talentami? 
Czy dziękujemy za nie? Czy je doceniamy? Czy w pełni wykorzystujemy?
Czy ciągłe porównywanie z innymi i natrętna myśl o tym, że mają ich więcej, lepsze ... Nie powoduje w nas rozżalenia, gnuśności, niezadowolenia ze wszystkiego.
 
Pod wodzą Ks Kazimierza próbowaliśmy ustalić przyczyny rozpadu małżeństwa, jako że statystyki z roku na rok wyglądają coraz gorzej oraz głównych winowajców tego stanu:
1. za mało Boga w Rodzinie (modlitwa rodzinna, małżeńska, różaniec, regularna spowiedź, zawierzenie Bogu)
2. za mało Małżeństwa w małżeństwie (wspólne rozmowy również o tym, co nas dzieli, spędzanie czasu)
3. za dużo bombardujących Rodzinę czynników z zewnątrz (media, lansowanie mody na różne nie zawsze potrzebne nam rzeczy, zachowania i następnie pogoń za tym by być "na czasie", co z kolei marnotrawi nasz czas i energię potrzebne do realizacji 1 i 2.)
Wszystkim dziękuję za obecność na rekolekcjach, szczególnie za świadectwa Waszego życia. 
 
...a wszystko to działo się dzięki natchnieniu, za przyzwoleniem i z błogosławieństwem naszego kochanego Pana Boga :)
 

 

 

 

 

 

 

Modlitwa do
 Najświętszej Rodziny
 
Najświętsza Rodzino, 
błogosław i strzeż wszystkie rodziny świata. 
Zachowaj je złączone nierozerwalnym węzłem miłości, 
wierne otrzymanym łaskom i obowiązkom swego powołania. 
Spraw, aby żyły według prawa i przykazań Bożych, 
by ich życie było odbiciem Twego życia na ziemi 
i pozwoliło im kiedyś cieszyć się 
Twoim szczęściem w niebie. 
Amen.